2020-05-29 12:42:49

Polska Recepcjonistka Roku – Karolina Bolek, dziewczyna, która odnajdzie się w każdej sytuacji

Karolina Bolek - studentka trzeciego roku kierunku Turystyka i Rekreacja w WSH we Wrocławiu – w tym roku przygotowuje się do obrony pracy licencjackiej o temacie „Modele animacji w oparciu o kemping rodzinny w Hiszpanii".

 

By dowiedzieć się, skąd przyszedł taki temat pracy, trzeba posłuchać co ma do powiedzenia autorka:

„Moja przygoda z hotelarstwem i turystyką zaczęła się jeszcze w liceum, kiedy pojechałam pracować jako animator czasu wolnego to Hiszpanii, okolice miasta Tarragona. Miałam 17 lat kiedy wyjechałam do pięciogwiazdkowego kempingu, ponad 2500 gości w sezonie, wiele animacji. W pierwszym roku pracowałam głównie z dziećmi w mini clubie, a w następnych latach prowadziłam również zajęcia fitness, w zeszłym roku zostałam zastępcą szefa animacji. Na kempingu odkryłam, że robię to co lubię, pracuje z ludźmi i dla ludzi, jednak nie wyobrażam sobie prowadzenia mini disco w wieku, powiedzmy .... no tak za 20 lat, dlatego też szukałam odpowiednika mojej pracy.”

 

arrow Ty też studiuj Turystykę i Rekreację w WSH we Wrocławiu

 

Pierwsze kroki zawodowej kariery w Polsce

Karolina na pierwszym roku studiów pracowała w hotelu RadissonBlu we Wrocławiu. Szybko przekonała się, że może kontynuować robić to co lubi, jednak w innej wersji. Pozostała przy pracy animatora na recepcji, ale w hotelu z nastawieniem na gości biznesowych, a nie dorosłych z dziećmi jak na wakacjach w Hiszpanii. Następnie po 8 miesiącach pracy wróciła do Hiszpanii i została tam dłużej ze względu na Erasmusa, który odbywał się w Walencji. Potem jeszcze jedno lato na Półwyspie Iberyjskim i powrót jesienią 2019 roku.

Po powrocie szukała pracy na recepcji i złożyło się, że była otwarta rekrutacja do hotelu The Bridge Wrocław MGallery Hotel Collection na Ostrowie Tumskim. Pracuje tam od listopada i czuje, że to jest miejsce w jakim chce pracować.

 

Polska Recepcjonistka Roku!

Styczeń to był szczególny czas w karierze Karoliny ze względu na konkurs na Recepcjonistkę Roku (AICR – Stowarzyszenie Dyrektorów Hoteli, Zastępców i Front Office Managerów). Wygrała polskie zawody, dzięki czemu mogła pojechać na międzynarodowy kongres, który odbywał się w Warszawie. Niestety nie osiągnęła podium, jednak zyskała niesamowite doświadczenie i poznała wspaniałych recepcjonistów z całego świata, z którymi nadal ma kontakt i dzieli się doświadczeniami.

Karolina Bolek 4

 

Koronawirus oraz wsparcie służby zdrowia i dzieci

Niedługo potem okazało się, że COVID-19 dotarł do Europy i wywołuje poważniejsze skutki niż początkowo przewidywano. Hotel The Bridge, w którym pracuje Karolina, należący do sieci Accor oraz posiadający inwestorów spółki TACIT, chciał zatrzymać pracowników. Mała liczba gości, nieduża ilość pracy i chęć pomocy sprawiły, że zapytano ją o zaangażowanie się w koordynowanie akcji charytatywnej. Kuchnia hotelu miała przygotować posiłki, a Karolina wybrać miejsca, którym mogliby wesprzeć.

Karolina Bolek 5

Oto krótka relacja Karoliny z całej akcji: „Mija ponad 40 dni naszej pomocy. Na początku sami, razem z Panią Dyrektor Timeą Balzer zawoziłyśmy posiłki na SOR na Borowską. Od samego początku współpracujemy również z Fundacją Ermed, która każdego dnia odbierała od nas posiłki. Od końca marca do końca kwietnia, każdego dnia było 100 posiłków, w maju zredukowaliśmy liczbę do 50. Poza SORem, posiłki trafiały m.in. do Izolatorium w Obornikach Śląskich oraz do Centrum Zarządzania Kryzysowego we Wrocławiu. W święta wielkanocne poza posiłkami przygotowaliśmy wszystkim drobne, wielkanocne śniadanie i do tego pisanki pomalowane przez pracowników. Upiekliśmy również ponad 200 ciastek i babeczek dla dzieci na pozamykanych oddziałach. Z czasem zmieniają się miejsca, w których pomagamy, ponieważ wszystko zależy od potrzeb. Fundacja Ermed zawozi nasze posiłki m.in do Przylądka Nadziei i do Klinik we Wrocławiu.”

Sytuacja wymusiła jednak kolejne działania. Ponieważ maseczki są teraz obowiązkowym elementem ubrania, Karolina z współpracownikami uszyli ponad 150 maseczek dla pracowników hotelu i 100 różnych, kolorowych maseczek dla Fundacji Ermed, aby mogli rozdać je dzieciom. Akcja prawdopodobnie będzie kontynuowana do końca maja.

 

O życie hotelarskie, doświadczenia i pozytywne emocje pytał Damian Sosnowski

 

Damian: Zapoznawszy się z Twoją historią można mieć wrażenie, że gdy czegoś się bardzo chce i dąży do tego, można to osiągnąć. Podzielasz taką opinię na podstawie swojej młodej kariery?

Karolina: Tak! Oczywiście! Pozytywne spojrzenie na świat i przede wszystkim chęci do pracy sprawiają, że każdego dnia, powoli budujemy to do czego dążymy. Kiedy naprawdę nam zależy i przykładamy się do tego co robimy, możemy osiągnąć sukces. Najważniejsze jednak, żeby podczas tej podróży, cieszyć się tym co robimy. Tylko wtedy się to opłaca.

 

D: Miłość do hotelarstwa, animatorstwa i takiej pracy narodziła się podczas pobytu w Hiszpanii, czy już wcześniej miałaś motywację, by kiedyś spróbować swoich sił w takiej branży?

K: Szczerze mówiąc to nie. Zdarzyło mi się myśleć, że mogłabym być animatorem w wakacyjnym resorcie, ale nigdy nie wierzyłam, że mi się uda. Jakoś nie myślałam, że będzie mi „po drodze”. Myślałam o tym żeby spróbować swoich sił jako stewardessa, ale tak naprawdę podczas pracy w Hiszpanii odkryłam w jakim kierunku chcę się kształcić. Do tego czasu, nie miałam na siebie żadnego konkretnego pomysłu, a raczej co pół roku, pomysł się zmieniał.

 

D: Jak łączysz pracę w hotelu i inne aktywności ze studiowaniem?

K: Jeśli się chce, to wszystko można połączyć! Jednak jak sam widzisz trochę trwa zanim odpowiem (śmiech). Przyznaję, że nie zawsze tak ze mną jest, ale akurat teraz kiedy są ostatnie poprawki w pracy, zaliczanie ostatnich egzaminów i dużo pracy, ponieważ goście zaczynają przyjeżdżać do hotelu, okazuje się, że czasem zapominam o wszystkim innym dookoła... ale tak, staram się robić wszystko co lubię, łączyć to ze szkołą i pracą, aby każdego dnia położyć się spać i cieszyć się tym jaki miałam dzień.

 

D: Często u Ciebie pojawia się Hiszpania, niemal jak druga ojczyzna. Skąd takie zamiłowanie do tego kraju i czy łączysz jakoś swoją przyszłość z tamtym regionem?

K: Urodziłam się w Polsce, ale już kilka miesięcy później rodzicie zabrali mnie do Hiszpanii, gdzie pracowali już od kilku lat. Tam się wychowywałam i poszłam do szkoły. Mieszkaliśmy w okolicach Madrytu. Pierwsze smaki, słowa i obrazy, które pamiętam, łączą mnie z Hiszpanią. W wieku 8 lat, razem z moim dwuletnim bratem, powróciliśmy do Polski i od tego czasu ciągle wracam do Hiszpanii. Jest to mój drugi dom i naprawdę dobrze się tam czuję. W przyszłości, kto wie… myślę, że mogłabym tam zamieszkać, a nawet bym chciała, ale nie chcę tego jeszcze planować.

 

D: Moja koleżanka podobnie jak Ty interesowała się branżą turystyczną, a zwłaszcza animatorstwa z dziećmi. Kiedyś wyjechała do Hiszpanii na okres próbny pracy w hotelu i już tam została. Mieszka w Hiszpanii 2 lata i nadal pracuje jako animatorka. Jak myślisz, chciałabyś przeżyć podobną historię?

K: Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że kocham Hiszpanię, ale nie jestem jeszcze gotowa na zatrzymywanie się w jednym miejscu. Poza Hiszpanią jest jeszcze kawał świata, a branża, w której się rozwijam, daje mi możliwość podróżowania i sprawdzenia się w innych miejscach.

 

D: Nie można wspomnieć o Twoim sukcesie, jakim było zwycięstwo w polskich zawodach na Najlepszą Recepcjonistkę Roku i awans do międzynarodowego szczebla. Gratuluję serdecznie i czy podzielisz się kulisami takiego wydarzenia?

K: Bardzo dziękuję! Pewnie. Przygotowywania przed samym konkursem w Polsce, były dosyć wymagające. Mój kierownik Radosław Kacprzak oraz jego zastępca Darya Melnikava przygotowywali mnie bardzo dokładnie. Podczas konkursu w Warszawie, dostaliśmy kilka pytań teoretycznych, dotyczących branży hotelarskiej, po czym musieliśmy odegrać scenkę. Przed samym konkursem otrzymaliśmy wstępny scenariusz aby wiedzieć jaka jest sytuacja w hotelu – obłożenie, przyjazdy i wyjazdy gości.

 

D: Co jest brane pod uwagę przy ocenianiu w tego typu rywalizacji? Przygotowywałaś się jakoś czy po prostu byłaś sobą?

K: Tak jak mówiłam, kierownicy bardzo mi pomagali. Warto się przygotować i omówić możliwe opcje wykonania scenariusza. Ćwiczyliśmy różne scenki, które mogłyby się wydarzyć i to na pewno dodało mi pewności siebie. Oczywiście musiałam być sobą, ponieważ to jest bardzo ważne w naszej pracy. Miła aparycja i uśmiech dodają nam punktów podczas oceniania, odpowiednie rozwiązania problemu jest najważniejsze.

 

D: Jakie doświadczenia dzielisz z przyjaciółmi poznanymi podczas Konkursu? Nawiązałaś kontakty z przedstawicielami wielu krajów, czy jest to skromniejsze grono?

K: Z niektórymi utrzymuje kontakt przez cały ten czas, jednak teraz szczególnie z tymi osobami z zagranicy. Informuję się na bieżąco o tym jak wygląda sytuacja w naszych krajach i hotelach. Jeśli chodzi o nowych przyjaciół, są to recepcjoniści m.in. z Londynu, Kataru, Rzymu, Madrytu, Wiednia czy Melbourne.

 

D: Teraz mniej przyjemny temat, czyli Koronawirus i jego skutki. Ze swoimi znajomymi ubarwiasz jednak ten trudny czas dla pierwszej linii ognia i dzieci. Decyzja o takiej pracy nie była chyba trudna?

K: Oczywiście, że nie! Jestem osobą, która angażuje się we wszystko co może, pod warunkiem oczywiście, że jest to zgodne z moimi przekonaniami (śmiech), no chyba, że pracodawca czegoś wymaga.. wtedy jestem już tylko pracownikiem (śmiech). Bardzo się ucieszyłam, że mimo mniejszej liczby gości, a co za tym idzie miałam dużo mniej pracy na samym froncie, mogłam zająć się czymś jeszcze i przy okazji trochę pomóc naszej społeczności.

 

D: Z pracy recepcjonistki na szefową logistyki to jednak duży przeskok, czyż nie? (śmiech)

K: Zgadza się, tutaj już nie liczył się tak bardzo mój uśmiech i wskazanie drogi do pokoju. Jednak miałam już okazję w Hiszpanii koordynować różne wydarzenia. Wiem, że to nie jest to samo, jednak dobra komunikacja i chęć pomocy idą w parze, także nie trudno było wszystko rozplanować, a dla mnie, to kolejny punkt do mojego CV, o którym mimo wszystko staram się zawsze myśleć.

 

D: Widok uśmiechniętych dzieci i wdzięcznych pracowników służby zdrowia to na pewno wystarczająca zapłata.

K: I nie mała!

 

D: Dlaczego wybrałaś właśnie Wyższą Szkołę Handlową we Wrocławiu i co dają Ci studia tutaj?

K: Chciałam studiować turystykę, jednak bardziej pod kątem biznesowym, a WSH to oferowało. Dodatkowo fakt wprowadzenia języka angielskiego na drugim roku. To było dla mnie bardzo ważne, aby rozwijać się w międzynarodowym języku, który funkcjonuje w mojej branży.

 

D: Życzę Tobie oraz całemu zespołowi Hotelu zdrowia i satysfakcji z prowadzonych działań i mam nadzieję, że do zobaczenia niebawem w murach Wyższej Szkoły Handlowej we Wrocławiu!

K: Serdecznie dziękujemy! Do zobaczenia ????

 

D: Dziękuję bardzo za rozmowę. Wszystkiego dobrego i ostrożności.